Kazdy rozdzial to jeden dzien. Opowiadanie bedzie trwalo miesiac, czyli 30 dni :)
Zapraszam:
***
Ide powoli, rozkoszuje sie zapachem.
Zamykam oczy, skupiam sie tylko na tej woni. Zdjemuje szpilki, wyciagam z torebki baleriny, czuje sie bezpieczniej. Przystaje, zapach nabiera na sile. Mam wrazenie, ze ktos dmuchnal mi w twarz, otwieram oczy. Nie ma nikogo. Obok mnie stoi lawka, siadam. Patrze na zegarek 23:19, jeszcze wczesnie. Siedze chwile i mysle, stwierdzam, ze to meskie perfumy, nie mam watpliwosci.
23:23 Ktos o mnie mysli. Mowie do siebie i mimowolnie sie usmiecham.
Mysli, widzi i nie nie wie jak sie nazywasz. Slysze glos, nie reaguje. Bije od niego cieplo i troska. Nie boje sie.
Amy. Odpowiadam rozmarzonym, ale pewnym siebie glosem. A ty?
Zayn. Dziwne, intrygujace imie.
Juz nic nie mowie. Mam zamkniete oczy. Glos jest niski. Wlasciciel znajduje sie nie daleko, po prawej stronie.
Nagle siada kolo mnie, czuje jak naklada mi na ramiona kurtke. Jest ze skory. Pachnie papierosami i perfumami. Ten sam boski zapach. Zaciagam sie.
Nie boisz sie?
Nie. A powinnam?
Nie... .
Czy ja wyczylam niepewnosc? Niewazne.
Otwieram oczy, czuje na sobie jego wzrok, odwracam glowe. Oliwkowa cera, ciemne wlosy, brazowe wlosy. I ten zapach. Usmiecha sie. Biale, proste zeby. Ideal.
Co tu robisz? Pyta.
Siedze, mysle, jestem, wracam, wychodze, nie wiem. A ty?
Wyszedlem zapalic.
Czemu do mnie podszedles?
Dziwnie sie zachowywalas.
Rozumiem.
Czemu ja z nim rozmawiam? Kim on jest? Czego chce?
Przymykam oczy. Wdycham TEN zapach.
Otwieram oczy. Juz go nie ma. Zostawil tylko kartke i roze:
57343855 zadzwon, napisz, cokolwiek. Kurtka bedzie malym pretekstem do nastepnego spotkania.
Zayn, Zayn Malik
Usmiecham sie. Kim on jest. Ciesze sie, ze zostawil kurtke. Pachnie nim.
Tylko... Skad on, do licha, wzial roze?
Odwracam kartke.
Masz piekne oczy. Chcialbym je zobaczyc w pelnym swietle...
***
Jesli przeczytalas napisz komentarz, czy sie podobalo, czy nie, niewazne ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz