-Nie. Odwracaj. Sie. - slysze glos Kate.
-Czy moja kurtka wciaz jest cala?- Zayn.
Nie odwracam sie, nie odpowiadam. Sprawdzam, czy znowy tak pachnie. TAK. Czego chciec wiecej?
-Jeszcze tak...
Siada kolo mnie. Usmiecha sie. Nie jest sam, oprocz Nialla szedl z jakas dziewczyna. Czy wczoraj robil sobie zarty? Czy ja o czyms nie wiem? No bo skad? Nie znamy sie.
Siada pomiedzy chlopakami. Czemu nie kolo Nialla, wtedy mialabym pewnosc. Co ci zalezy, Amy, ogarnij sie?!
-Jestem Paulina.
Paulina.
-Amy. Milo poznac. - Wydaje sie sympatyczna.
Rozmawiamy.
I nagle to na co czekalam. Paulina odwraca sie do Nialla i...
Caluje go!!! Jestem taka szczesliwa.
Ej, gdzie jest Kate?!
- Poszla jak bylas w toalcie. - Jego glos jest taki... Skad on wie, ze mysle o Kate.
-My z Paulina musimy juz isc.
Zrobilo sie niezrecznie. Tylko ja i Zayn.
-Amy, co powiesz na...
DRYN DRYN DRYN.
Tylko nie to. Kate. Nie odbieram. Czemu?
- Ja... Yyy... Musze... Isc... Przepraszam .... Bo... Wiesz... No... Kurtka... Oddam... Ci .... Go... Ją... Moze... W sobote.
Jest sobota. Co sie ze mna dzieje? Minute temu normalnie rozmawialismy. Ale teraz. Sami. To co innego.
-Rozumiem. Moze jednak jutro?
- Tak.... Pomylilam sie... Zadzonie...
****
-Halo, tu Amy Smith - Cztery godziny temu wrocilam z kawiarni.
-Nie dzwonilas... - Zayn
- Umm.. Przepraszam ... Ja...
- nie tlumacz sie. Jutro, moze o 20 w parku.
-Ok, czemu nie. - Odpowiadam wesolo.
Ciesze sie. I boje. Jednoczesnie. Ale to nie sa motylki w brzuchu. Raczej... Przyjazn? Tylko nie to!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz